Śledztwo dotyczące przekopu Mierzei Wiślanej przyśpieszy? Od postępowania odsunięto prowadzącego je prokuratora. - W tej sprawie była potrzeba zdynamizowania toku śledztwa i przyspieszenia realizacji koniecznych do wykonania czynności procesowych - informuje rzecznik prasowy gdańskiej prokuratury regionalnej.
Śledztwo w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej, po zawiadomieniu Najwyższej Izby Kontroli, Prokuratura Regionalna w Gdańsku wszczęła w kwietniu ubiegłego roku. Na jego finał jeszcze poczekamy. Kilka dni temu gazetawyborcza.pl poinformowała, że prokurator referent prowadzący do tej pory postępowanie został odsunięty. Jak czytamy na portalu prokurator "twierdzi, że zdecydowały względy pozamerytoryczne i składa skargę na naruszenie jego prokuratorskiej niezależności". Innego zdania są jego śledczy.
Jedynym powodem zmiany prokuratora referenta w tej sprawie była potrzeba zdynamizowania toku śledztwa i przyspieszenia realizacji koniecznych do wykonania czynności procesowych. Śledztwo dotyczące nieprawidłowości związanych z przekopem Mierzei Wiślanej pozostawało w referacie prokuratora Remigiusza Signerskiego przez ponad 10 miesięcy. Z uwagi na dotychczasowy przebieg tego postępowania, a w szczególności z uwagi na brak właściwej koncentracji czynności procesowych, w dniu 28 stycznia 2025 roku sprawa została przekazana do referatu innego prokuratora, w ramach Wydziału 1 do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Uznano, że postawa dotychczasowego prokuratora referenta nie daje rękojmi należytego prowadzenia tak niezwykle poważnej sprawy gospodarczej
- informuje prok. Mariusz Marciniak – Rzecznik Prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, w odniesieniu do doniesień gazety.
- Okoliczności zmiany prokuratora referenta w żadnym stopniu nie uzasadniają podejrzenia, że mogło dojść do naruszenia niezależności prokuratora Remigiusza Signerskiego. Nie doszło do wpływu na treść decyzji i czynności procesowych prokuratora referenta - przekonuje rzecznik prokuratury.
Przypomnijmy. Postępowanie w sprawie przekopu koncentruje się na wyjaśnieniu dwóch wątków. Pierwszy dotyczy podejrzenia przekroczenie uprawnień przez byłego dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni. Jak informowała prokuratura pod koniec ubiegłego roku, miałoby ono polegać na zawarciu umów wykonawczych na kwotę o 157,7 mln zł wyższą, od szacowanego na 880 mln zł kosztu budowy przekopu Mierzei Wiślanej.
Drugi wątek dotyczy niedopełnienia obowiązków przez byłego ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. - Polegało na tym, że w projekcie uchwały Rady Ministrów w sprawie „Budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” w 2016 r. nie określił w realny sposób niezbędnego zakresu rzeczowego i finansowego planowanej inwestycji przekopu Mierzei Wiślanej, w latach 2019 – 2020, w trakcie prowadzonych prac nad nowelizacją uchwały Rady Ministrów z 2016 r., nie poinformował RM, że wartość inwestycji wzrośnie o ponad 125%, to jest z 880 mln zł, do niemal 2 mld zł; w związku z tym, planowany przekop Mierzei Wiślanej stracił uzasadnienie ekonomiczne - informował rzecznik PR w Gdańsku. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.
NJ
Redakcja serwisu zulawy.com nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.
Regulamin komentowania artykułów w serwisie zulawy.com
W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie zulawy.com wprowadza się niniejszy Regulamin.
Copyright © 2014-2025 zulawy.com. Wszystkie prawa zastrzeżone.