Drogi Użytkowniku,

Informujemy, że w związku z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które jest stosowane od 25 maja 2018 r.zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Polityka prywatności

23 Października, Środa, Marleny, Edwarda, Seweryna
Nie masz konta? Zarejestruj się »
Zaloguj się »

Menu główne

zulawy.com » artykuły » artykuł z kategorii AKTUALNOŚCI

To nie były miłe mruczki. Elblążanka zaatakowana i pogryziona przez koty

26.06.2019, 12:10:00
To nie były miłe mruczki. Elblążanka zaatakowana i pogryziona przez koty
Fot. Ryszard Biel

Stłuczone kolano, liczne zadrapania, wizyta w szpitalu i seria bolesnych zastrzyków. Tak dla pani Teresy zakończył się wieczorny spacer z psem i "spotkanie" z dwoma kotami. - Rzuciły się na mnie, zaczęły gryźć w nogi, gdy się przewróciłam, nadal po mnie skakały i gryzły. To był jakiś horror. Pierwszy raz coś podobnego widziałam - opowiada kobieta.

Do zdarzenia doszło wieczorem 8 czerwca na ul. Żeglarskiej. Kobieta wyszła z psem i została napadnięta przez dwa koty. Sytuacja, choć brzmi nieprawdopodobnie, wyglądała dosyć groźnie.

Wieczorem wyszłam z psem. To taka mała suczka, którą kilka lat temu wzięłam ze schroniska. Przeszłam z nią kawałek i mniej więcej na wysokości kolejnego bloku, z krzewów wyskoczyły dwa koty, skoczyły na nią i zaczęły gryźć, po grzbiecie, a potem po brzuchu. Zaczęłam na nie krzyczeć, aby je przepłoszyć. Udało się, ale jak się okazało tylko na chwilę. Koty wskoczyły pod auto. Mój pies uciekł pod drzwi klatki, ja ruszyłam za nim. Nie dałam jednak dwóch kroków, gdy koty rzuciły się tym razem na mnie. Zaczęły gryźć mnie po kostkach, nogach, przewróciłam się na kolana - jedno, niestety to, w którym mam endoprotezę mam strasznie stłuczone. Te koty dosłownie zaczęły po mnie skakać, drapać i gryźć

- opowiada pani Teresa Rubacka.

Dotąd mam ślady ugryzień mam na głowie, na uchu, na łydkach, mam podrapane ręce i nogi. Nigdy wcześniej niczego podobnego nie przeżyłam. Nie spotkałam się z tak agresywnymi kotami. Nie mam pojęcia, co się stało, dlaczego te zwierzaki tak się zachowały. To było straszne, do dziś jestem w szoku. Na tej dzielnicy jest dużo kotów. Nigdy wcześniej mi nie przeszkadzały. W tej chwili zwyczajnie się ich boję - dodaje kobieta.

Kobieta po zdarzeniu trafiła do szpitala. Nadal przyjmuję kolejne dawki szczepienia przeciw wściekliźnie i tężcowi. Pani Teresa do dziś odczuwa konsekwencje wydarzenia, chciałaby, aby te poniósł również właściciel zwierzaków. Agresywne koty nie są bowiem bezpańskie, mieszkają w bloku obok, którego doszło do zdarzenia.

Sprawę zgłosiłam między innymi na policję i do sanepidu. Jakiejś zdecydowanej reakcji z tej strony nie doczekałam się do dziś. Nie rozumiem dlaczego. Nie chciałabym, aby te koty nadal sobie biegały po dworze bez żadnej opieki, nie chciałabym, aby ponownie doszło do takiego zdarzenia. Myślę, że gdyby te koty rzuciły się na dziecko, sprawa mogłaby się zakończyć jeszcze gorzej

- dodaje pani Teresa.

Jak się okazuje, w sprawie zainterweniowała już Straż Miejska w Elblągu. Strażnicy dwukrotnie odwiedzili mieszkanie właściciela agresywnych kotów. Pierwszy raz pojawili się tam w ubiegłym tygodniu, jednak mężczyzny nie zastali. Dopiero druga interwencja, przeprowadzona w poniedziałek (17 czerwca) przyniosła efekt.

Mężczyzna za niedopełnienie obowiązku został ukarany mandatem w wysokości 100 zł. Jak się okazało, koty nie miały szczepień. Koty zostały zabrane, w tej chwili przebywają na dwutygodniowej obserwacji

- mówi Karolina Wiercińska, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Elblągu.

Jak wyjaśnia rzeczniczka to pierwsza taka interwencja dotycząca tych zwierząt. Jeśli koty okażą się zdrowe i wrócą do domu, a zdarzenia będą się powtarzały, wobec właściciela podjęte zostaną surowsze środki.

 

Natasza Jatczyńska

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (0)

Dodaj nowy komentarz

Adres e-mail (nie będzie pokazywany), podpis

Redakcja serwisu zulawy.com nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie zulawy.com

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie zulawy.com wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


redakcja@zulawy.com                        Właścicielem serwisu zulawy.com jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2014-2019 zulawy.com. Wszystkie prawa zastrzeżone.