Drogi Użytkowniku,

Informujemy, że w związku z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które jest stosowane od 25 maja 2018 r.zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Polityka prywatności

22 Sierpnia, Środa, Maria, Cezary, Tymoteusz
Nie masz konta? Zarejestruj się »
Zaloguj się »

Menu główne

zulawy.com » artykuły » artykuł z kategorii AKTUALNOŚCI

Po 36 latach „Ania z Zielonego Wzgórza” ponownie zagości na deskach elbląskiego teatru!

23.02.2018, 20:41:00
Po 36 latach „Ania z Zielonego Wzgórza” ponownie zagości na deskach elbląskiego teatru!
Fot. Ryszard Biel

Na Dużej Scenie Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu niebawem pierwsza premiera w 2018 roku - po 36 latach ponownie zagości „Ania z Zielonego Wzgórza”. Bohaterka kultowej powieści Lucy Maud Montgomery to pozornie grzeczna i spokojna dziewczynka. W elbląskiej realizacji widzowie zobaczą ją w wersji nieokiełznanej. O przygotowaniach do spektaklu opowiedziały - odtwórczyni roli Ani Shirley - Patrycja Baczewska i wcielająca się w rolę Maryli Cuthbert - Teresa Suchodolska oraz reżyser spektaklu Mirosław Siedler.


Czym „Ania z Zielonego Wzgórza” zachwyci elblążan?


Patrycja Baczewska: Ania przede wszystkim zachwyca samą sobą. Myślę, że postać którą mam przyjemność grać, jest na tyle różnorodna i barwna, iż każde zdania jakie wypowiada będzie zachwycać widza. Nie zapominajmy, że Ania jest bardzo wrażliwą dziewczynką o wielkiej wyobraźni.


Niewątpliwym wyzwaniem jest rola Maryli, która opiekuje się niesforną Anią?


Teresa Suchodolska: Tak, to bardzo ciekawe doświadczenie, tym bardziej, że nasza Ania jest rzeczywiście bardzo niesforna. Co się zaś tyczy mojej postaci Maryli, od początku prób bardzo ją lubię. Na relację pomiędzy Anią a Marylą w naszym spektaklu niewątpliwie ma wpływ nietypowy charakter prób. Koleżanka Patrycja Baczewska przyjechała do Elbląga  z opanowanym pamięciowo tekstem (Ania w spektaklu mówi prawie non stop, a spektakl trwa prawie trzy godziny) i wniosła na scenę swoją niesamowitą energię, a jako że wcześniej razem nie pracowałyśmy nad tekstem, tak jak najczęściej  robimy to na próbach czytanych, nie znając jeszcze dobrze tekstu, byłam zaskoczona tempem i dynamiką, i reagowałam tak jak Maryla reaguje na Anię w spektaklu. Nie wiedziałam kiedy mam się odezwać, kiedy wstrzelić się ze swoją kwestią.


Po raz pierwszy pracuje Pani z zespołem Teatru Sewruka. Jak przebiega współpraca?


PB: Rewelacyjnie! Zespół jest złożony z bardzo ciepłych, otwartych ludzi. Tak jak Pani Teresa wspomniała, miałam już przygotowaną rolę Ani. Współpracowałam z Panem reżyserem przy realizacji „Ani z Zielonego Wzgórza” w Teatrze Muzycznym w Lublinie. Tu, w Elblągu, postanowiliśmy Anię zmienić, pójść innym torem, spróbować nadać nowe kierunki, by uniknąć powtarzalności i nie popadać w schematy, więc ja również próbuję na nowo.


Mirosław Siedler: Rzeczywiście, sytuacja mogłaby wydawać się z pozoru prostsza, bo główna bohaterka jest właściwie „gotowa”. Z Patrycją narysowaliśmy, wypracowaliśmy we wspólnym trudzie postać Ani w Teatrze Muzycznym w Lublinie, ale w Elblągu zmieniło się wiele okoliczności. Są nowi koledzy, którzy są zupełnie inni jako ludzie i aktorzy, tworzą nowe postacie. Umówiłem się z całą obsadą, że będziemy szukali nowych rozwiązań scenicznych. Oczywiście pewne sytuacje determinuje scenariusz – takie jak chociażby kolejność zmian dekoracji.  Muzyka również jest ta sama - autorstwa Zbigniewa Karneckiego, ale niestety nie wykonywana przez orkiestrę na żywo, tak jak to miało miejsce w Lublinie.


 TS: Nasza Ania jest inna, jest taka zwariowana. Przyzwyczailiśmy się do Ani grzecznej, ułożonej, takiej z klasyki, z lektur. Na scenę trzeba wprowadzić trochę szaleństwa, żeby nie było nudno. W filmie można ustawić kamerę w lesie, na podwórku albo w klasie i obraz przeskakuje, akcja błyskawicznie przenosi się w inne miejsce a zmiany następują automatycznie. W Teatrze mamy tylko scenę i wszystko dzieje się na niej przed oczami naszych widzów. Spektakl musi mieć swoją dynamikę.


Czy sposobem by zachęcić widzów do obejrzenia tego spektaklu jest dodanie nutki szaleństwa?


PB: Nutka szaleństwa – tak! Ania bywa tak wzruszona i zachwycona tym co ją otacza, że momentami nawet nie panuje nad swoimi gestami. Jest niezwykle energetyczną i nad wyraz ekspresyjną osóbką.


MS: I nie jest to zabieg, który wynika jedynie z chęci zainteresowania publiczności. Jest spowodowany tym co zawiera libretto utworu i wcześniejsza historia życia bohaterki. Ania przeszła przez wiele miejsc, dramatycznych sytuacji, których doświadczyła i z którymi  i musiała sobie sama poradzić. Ma też swój spryt, mądrość życiową, determinację która pozwala jej osiedlić się na Zielonym Wzgórzu. Początkowo próbuje zdobyć uczucia Mateusza i dosyć łatwo jej się to udaje. Z kolei Maryla nie daje się zbyt łatwo przekonać, ale w końcu i tu Ania odnosi sukces. Nasza bohaterka początkowo ma także kłopoty w nowym środowisku - w szkole i  z tym też musi sobie poradzić. I nie zapominajmy o ogromnej, cudownej wyobraźni Ani. Z pozoru nieinteresujący, szary świat  potrafi zobaczyć i nazwać na nowo. Nazywać miejsca Doliną Fiołków, Jeziorem Szafirowych Głębin, Aleją Zakochanych?.


PB: I jeszcze Kaskada Kwiatów Śnieżnobiałych!


Jest wiele wersji postaci Ani. Czujecie brzemię odpowiedzialności?


PB: Kocham bycie na scenie, zawsze daję z siebie 300%. Praca nad rolą sprawia mi ogromną radość. Przygotowując postać, nie myślę kategoriami ocen. Wszyscy widzowie mają prawo do własnych wyobrażeń.


TS: Nigdy nie porównuję się, nie oceniam, czy ktoś gra lepiej czy gorzej. Uważam, że  zrobię, przygotuję tę rolę, zagram tak, że będzie najlepsza. I dla mnie to się liczy.


MS: I to jest prawda. Każdy z nas będzie inaczej wyobrażał sobie postać Ani. Każdy z widzów, który przyjdzie na ten spektakl do Teatru Sewruka, będzie miał swoją wizję tej postaci. Mamy nadzieję, że przekonamy widzów do naszej wersji i chyba jesteśmy na dobrej drodze.

 

Rozmawiała
Justyna Grzesiowska

 

Kamila Jabłonowska

Oceń tekst:

Ocen: 0

%0 %0


Komentarze do artykułu (0)

Dodaj nowy komentarz

Adres e-mail (nie będzie pokazywany), podpis

Redakcja serwisu zulawy.com nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.


Regulamin komentowania artykułów w serwisie zulawy.com

W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie zulawy.com wprowadza się niniejszy Regulamin.

  1. Komentujący umieszczając treści sprzeczne z prawem musi liczyć się, że może ponieść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  2. Komentarze dodawane przez czytelników służą prowadzeniu poważnej i merytorycznej dyskusji na temat zamieszczonych wiadomości oraz problemów z nimi związanych.
  3. Czytelnicy mogą umieszczać informacje i opinie niezwiązane z treścią artykułów dla istotnych powodów (np. poinformowanie innych czytelników o wydarzeniach).
  4. Zabrania się dodawania komentarzy: wulgarnych, obraźliwych, naruszających dobra osobiste osób trzecich lub zawierających treści zabronione przez prawo.
  5. Celem komentarzy nie jest prowadzenie jałowych sporów osobistych między czytelnikami.
  6. Wszystkie wpisy stojące w sprzeczności z powyższymi warunkami będą niezwłocznie kasowane w całości bądź w części.
  7. Redakcja interpretuje Regulamin i decyduje, które wpisy, komentarze (lub ich części) należy usunąć i dokona tego w możliwie jak najszybszym czasie.


redakcja@zulawy.com                        Właścicielem serwisu zulawy.com jest Agencja Reklamowa GABO

Copyright © 2014-2018 zulawy.com. Wszystkie prawa zastrzeżone.