

Trwa proces w sprawie śmiertelnego ataku maczetą na 40-latka. Na ławie oskarżonych zasiada Michał H. Podczas czwartkowej rozprawy sąd przesłuchał kolejnych świadków. Wśród nich mężczyznę, przy którego posesji policja znalazła samochód, którym mieli poruszać się napastnicy. – Wystraszyłem się. Nie wiedziałem, co zrobić – zeznawał.
Przed Sądem Okręgowym w Elblągu trwa proces Michała H., jedynej jak dotąd osoby oskarżonej o udział w śmiertelnym ataku maczetą na 40-latka przy ul. Dąbrowskiego w kwietniu ubiegłego roku.
Dziś (12 marca) zeznania złożyli kolejni świadkowie – te wyjaśnienia wskazują, że w napaść może być zamieszanych więcej osób. Wśród nich znalazł się również mężczyzna, tymczasowo aresztowany w tej sprawie, przy którego posesji (w okolicach Elbląga) policja znalazła auto, którym prawdopodobnie poruszali się sprawcy napaści.
Jak wyjaśniał, samochód (niedługo po ataku) zostawił u niego znajomy Grzegorz. Miał tłumaczyć, że ten się zepsuł, gdy był w okolicy. Dopiero gdy świadek dowiedział się o śmierci Macieja A., którego również znał, zaczął domagać się, by pojazd został zabrany.
W sobotę zacząłem się interesować tą sprawą, bo spotkałem w Elblągu znajomego. Zaczęliśmy rozmawiać o napadzie i on przekazał mi więcej informacji, które miał rzekomo od kuzyna. Wystraszyłem się, myślałem, że mogę mieć problem
– zeznawał mężczyzna podczas postępowania przygotowawczego.
Wtedy też świadek zaczął "łączyć fakty", myśleć o samochodzie zostawionym przez znajomego i sprawdził monitoring, który miał na posesji. Na nagraniu zobaczył, jak Grzegorz S. wjeżdża na jego posesję. – Pomyślałem, że możliwe, iż w rozmowie telefonicznej okłamał mnie z tym popsutym samochodem. Jeszcze bardziej się wystraszyłem. Nie wiedziałem, co zrobić. Bałem się. Czekałem, aż sami zabiorą samochód – dodał.
Mężczyzna miał się w końcu pojawić po auto, ale zamiast je zabrać, zaparkował samochód przy płocie posesji. Tam następnego dnia, 8 kwietnia 2025, volkswagena sharana znaleźli funkcjonariusze. – Nie wiem, dlaczego przyjechał tym samochodem właśnie do mnie. Może myślał, że mieszkamy na odludziu. Na mojej posesji jest monitoring i o tym wiedział – podkreślał świadek.
Zapytany o to, czy rozpoznaje oskarżonego Michała H., stwierdził: „Absolutnie, pierwszy raz widzę go na oczy”. Nie był zresztą jedynym dziś zeznającym, który udzielił podobnej odpowiedzi.
– Pomyślałem zupełnie nie o tych osobach. Nie potrafię dziś powiedzieć dlaczego. Czy domyślałem się, kto może być sprawcą? Błędnie, jak się okazuje. W ogóle nie myślałem o tych, którzy są podejrzani – mówił świadek pytany o treść wymiany wiadomości telefonicznych z okresu po napaści, z których wynikało, że mógł wiedzieć, kto był sprawcą.
Przypomnijmy. Do tragedii doszło wieczorem 2 kwietnia ubiegłego roku. Para siedząca w zaparkowanym samochodzie została zaatakowana przez dwóch mężczyzn. Napastnicy wybili szybę, użyli gazu pieprzowego, a następnie zaatakowali pasażera ostrym narzędziem – najprawdopodobniej maczetą. 40-latek doznał rozległych ran ciętych i rąbanych prawego uda, podudzia oraz ręki. Zmarł w szpitalu. Sprawcy mieli ukraść saszetkę z pieniędzmi – około 2,5 tys. zł. Kobieta prowadząca samochód nie odniosła obrażeń. Ofiarą był Maciej A., wcześniej karany m.in. za przestępstwa narkotykowe. W 2024 roku wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności.
Jak dotąd w tej sprawie oskarżono tylko jedną osobę – Michała H. To mieszkaniec Białegostoku i trener personalny, dotąd niekarany. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Michał H. nie przyznaje się do winy. – Naszego klienta tam nie było. Tam było dwóch mężczyzn – środowisko wie kto. To osoby znane z imienia i nazwiska. Nie zostały przesłuchane ani oskarżone. Wyjechały „na wycieczkę”. Przed sądem stoi nie ten człowiek – mówił na początku procesu jego obrońca, adwokat Ryszard Bafia.
Za zarzucane przestępstwo Michałowi H. grozi kara od 5 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.



fot. achiwum redakcji
NJ
Redakcja serwisu zulawy.com nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.
Regulamin komentowania artykułów w serwisie zulawy.com
W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie zulawy.com wprowadza się niniejszy Regulamin.
Copyright © 2014-2026 zulawy.com. Wszystkie prawa zastrzeżone.