Przed spotkaniem z Hutnikiem Kraków, punkt z trudnym rywalem mógł być uznany za sukces. Jednak z przebiegu gry, Olimpia Elbląg powinna ograć krakowian, wykorzystując sprzyjającą sytuację. Przyjezdni grali w osłabieniu całą drugą połowę, a większość spotkania bez kolejnych kluczowych zawodników. Remis pokazał, że gospodarze muszą jeszcze pracować nad skutecznością w ataku.
Hutnik walczy o baraże i chciał tutaj wygrać. Ekipa ta pokazywała to od początku. Atakowała i stwarzała groźne sytuacje. Strzelał Marcin Budziński, znany z Ekstraklasy, w której grał w barwach Cracovii, ale jego zagranie, sprzed pola karnego, obronił Andrzej Witan. W odpowiedzi szybka kontra elblążan i Marcel Stefaniak przed golkiperem rywala, ale nie trafił.
W kolejnych minutach mecz mógł się podobać, bo oba zespoły chciały zdobyć gola. Deniss Rakels dośrodkował wzdłuż bramki, ale Dawid Wierzba uprzedził napastnika. Marcin Wróbel strzelał z szesnastki i futbolówka odbiła się od poprzeczki, po czym Andrzej Witan ją złapał. Nasz bramkarz pokazał klasę i później, wychodząc i powstrzymując rywala, gdy ten atakował z ostrego kąta. Olimpia również miała swoje szanse. Strzelał Dominik Kozera, a jedna z kontr była o krok od skutecznego efektu.
Kluczowym momentem meczu była jednak końcówka pierwszej części. Marcin Budziński, kapitan Hutnika, dostał w przeciągu minuty dwie żółte kartki. Jeszcze wcześniej Igors Tarasovs i Marcin Wróbel musieli opuścić boisko, z powodu kontuzji, więc rywal występował w osłabionym składzie.
Olimpia tego nie wykorzystała. Przez całą drugą połowę miała przewagę, Hutnik głównie się bronił, ale i tak miała problem z wykreowaniem sytuacji. Gospodarze nie potrafili zaskoczyć krakowian, grali zbyt wolno, a seria dośrodkowań w pole karne niczego nie dawała. To dlatego udało się osiągnąć tylko bezbramkowy remis.
Sebastian Letniowski (trener Olimpii): Nie jestem zadowolony z wyniku. Z przebiegu, czerwona karka zmieniła oblicze tego meczu. Graliśmy za wolno w przewadze. Poza Jakubem Sangowskim, nikt nie wgrywał pojedynków 1 na 1. Myślę, że tak grając, nie będziemy przegrywać. Widać, że zespól dobrze broni. Ale żeby się utrzymać trzeba wygrywać, a żeby wygrywać, trzeba zdobywać bramki. A żeby je zdobywać, trzeba realizować to co trenujemy. W treningu wygląda to przyzwoicie.
Maciej Musiał (trener Hutnika): Powinienem być zadowolony z tego remisu, ale nie jestem. Jestem zawiedziony tym jak ten mecz wyglądał i się potoczył. Graliśmy w osłabieniu. Musieliśmy grać tak, jak graliśmy. Przyniosło to nam, myślę, zasłużony punkt, patrząc jak skutecznie broniliśmy. Mieliśmy też swoje dwie okazje, po stałym fragmencie i kontrze. Przyjechaliśmy po trzy punkty, ale musieliśmy zweryfikować swoje plany, także przez kontuzje. Dobrze funkcjonowaliśmy w niskiej obronie.
Olimpia Elbląg - Hutnik Kraków 0:0
Czerwona kartka: Budziński (Hutnik, 45' za drugą żółtą)
Olimpia Elbląg: Witan – Sarnowski, Wierzba, Spychała, Stefaniak (60' Filipczyk), Danilczyk (69' Jóźwicki), Kozera (69' Sienkiewicz), Żak, Mruk, Sangowski, Famulak
M
Redakcja serwisu zulawy.com nie odpowiada za treść komentarzy i treści dostarczone przez firmy i osoby trzecie.
Jeśli chcesz z nami tworzyć serwis napisz do nas e-mail.
Regulamin komentowania artykułów w serwisie zulawy.com
W trosce o kulturę i wysoki poziom debaty w serwisie zulawy.com wprowadza się niniejszy Regulamin.
Copyright © 2014-2024 zulawy.com. Wszystkie prawa zastrzeżone.