Przypomnieliśmy rządowi jego obietnice. W listopadzie ubiegłego roku mieliśmy krajowy zjazd Związku Nauczycielstwa Polskiego, którego gościem był premier Donald Tusk. W sposób jednoznaczny deklarował, że sprawa zostanie szybko rozwiązana, ale z naszej perspektywy widzimy, że niewiele się w tym zakresie zmienia - mówił Janusz Koziński, prezes Okręgu Warmińsko-Mazurskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, który przyjechał do Elblągu, by wziąć udział w uroczystości 80-lecia elbląskiego oddziału ZNP.
W tym roku elbląski oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego obchodzi 80-lecie istnienia.
Uroczystość 80-lecia funkcjonowania Związku Nauczycielstwa Polskiego w Elblągu wpisuje się w obchody 120-lecia Związku. Na terenach Warmii i Mazur, Powiśla praktycznie we wszystkich miastach po II Wojnie Światowej nauczyciele reaktywowali funkcjonowanie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Odbudowywali polskie szkolnictwo.
Przejdźmy do teraźniejszości. Jak obecnie ma się oświata w Polsce?
Różnie, dużo zależy od samorządu. Niestety początek roku szkolnego prowadził sporo chaosu w związku z nowymi regulacjami prawnymi wynikającymi z tak zwanej karty nauczyciela. Mamy duży problem. Dyrektorzy, organy prowadzące nie wiedzą jak płacić nauczycielom. Mam nadzieję, że w niedługim czasie to wszystko unormuję się, Ministerstwo opracuje interpretacje tych przepisów, których było autorem i będziemy mieli sprawę jasną. Na razie jest dużo problemów związanych z płaceniem wynagrodzenia dla nauczycieli.
Jak byśmy mogli skonkretyzować, w czym jest problem?
Nie wiemy na przykład, jak płacić nauczycielom za rozpoczęcie roku szkolnego. W tym dniu nauczyciele pracują, są w szkole, mają kontakt z dziećmi, czyli jakby realizują nową definicję wynagrodzenia godzin ponadwymiarowym. Pracują na rzecz realizacji zadań statutowych szkoły. To kwestia, czy w tym dniu należy płacić nadgodziny ponadwymiarowe czy nie płacić. Jako Związek Nauczycielstwa Polskiego stoimy na stanowisku, że jest to normalny dzień pracy i uważamy, że za ten dzień należy płacić. Natomiast mamy świadomość, że interpretacje prawne, które pojawiają się w tej dyskusji są bardzo różne i to już samorządy muszą do tego w sposób racjonalny podejść. Zobaczymy, jak to dalej się rozwinie.
Z jakimi jeszcze problemami boryka się oświata?
Niestety są to problemy kadrowe. W wielu miastach, szczególnie powiatowych wielkości Elbląga czy Olsztyna, mamy sytuacje, że brakuje nauczycieli. Bardzo często do pracy wracają nasze koleżanki i koledzy, którzy już są na emeryturze. Obawiamy się, że ta luka pokoleniowa będzie się pogłębiać, bo za dużo chętnych do zawodu nauczyciela nie ma. To wszystko jest związane z sytuacją finansową naszego środowiska. Mamy swoją inicjatywę obywatelską zakładająca powiązania naszych wynagrodzeń z przeciętnym wynagrodzeniem. Kiedy została przedstawiona nasza obywatelska inicjatywa w Sejmie wszystkie kluby parlamentarne uznały, że jest to dobry pomysł, ale od 20 stycznia 2024 roku nic w tym zakresie się nie dzieje.
1 września przed Ministerstwem Edukacji Narodowej zorganizowaliście Państwo pikietę.
Chcieliśmy przypomnieć rządowi, że stron rządu padły konkrety skierowane do naszego środowiska.
Pana zdaniem ta pikieta realnie przeniosła jakieś korzyści?
Temat na pewno został nagłośniony. Przypomnieliśmy rządowi jego obietnice. W listopadzie ubiegłego roku mieliśmy krajowy zjazd Związku Nauczycielstwa Polskiego, którego gościem był premier Donald Tusk. W sposób jednoznaczny deklarował, że sprawa zostanie szybko rozwiązana, ale z naszej perspektywy widzimy, że niewiele się w tym zakresie zmienia.
Czego można życzyć ZNP z okazji 80-lecia?
Nie chcę się ograniczać tylko do członków naszego związku, bo środowisko oświatowe jest dużo szersze. Życzyłbym wszystkim dużo siły i pewnej dozy optymizmu w tej codziennej ciężkiej pracy. Z mojej perspektywy praca jest coraz trudniejsza. Ja pracowałem 16 lat w szkole średnie i wydaje mi się, że było dużo łatwiej pracować w szkole. Były inne relacje z rodzicami, inne były relacje z organem prowadzącymi. Teraz na pewno nauczyciele mają dużo trudniej. Trzeba brać pod uwagę tą wszechobecną w szkole biurokracje. Kiedyś tego nie było. Teraz to jest i nauczyciele muszą poświęcać dużo czasu nie uczniom, a tej papierkowej robocie, która jest wymagana przez dyrektora, przez nadzór pedagogiczny. To jest wielki problem. Czasami bywa tak, że uczeń dziecko jest gdzieś na drugim planie, bo ważniejszy jest papier, którego dyrektor oczekuje od nauczyciela.
Dziękuję za rozmowę.
Kamila Jabłonowska
13°C
Komentarze